Dzień 1 (29.03) — Tokio: Lądowanie i Akihabara 🎮
✈️ Przylot i lotnisko
Wylądowaliśmy na Haneda ok. 14:30 JST. Odprawa wymagała wypełnienia dwóch papierków – kim jesteśmy i że w szczególności nie kryminalistami, i co przewozimy (w szczególności – nic do oclenia). Odprawa paszportowa bardzo sprawna – 56 okienek robiło robotę. 4 bagaże już czekały do odbioru, jak zakończyliśmy odprawę.




Po wyjściu ze stacji Shinagawa, powitały nas takie widoki:



Mieliśmy trochę szczęścia – hotel Shuttle Bus, który kursuje +/- co 30 minut akurat podjechał, byliśmy chwilę potem w hotelu.
🏨 Hotel i niespodzianka
Przygotowałem wcześniej z hotelem niespodziankę urodzinową dla córki – w pokoju czekały urodzinowe dekoracje, chwilę po checkinie dotarło pyszne ciasto z dedykacją 🙂



🏨 Hotel — ciąg dalszy
Ogólnie hotel robi świetne wrażenie. Dostaliśmy pokój na 22. piętrze z pięknym widokiem na Tokio — morze budynków po horyzont, w tle Zatoka Tokijska z portowymi dźwigami. Najlepsze pierwsze ujęcie miasta jakie można sobie wyobrazić.

Wrażenie robi grzeczna obsługa hotelowa — kłaniają się, bardzo uprzejmi, uśmiechnięci. Każde „arigato gozaimasu” powiedziane z pełnym przekonaniem.
Wrażenie robi też… toaleta. To nie toaleta. To kokpit. ✈️

Trochę się rozpakowaliśmy i po odświeżaniu — ruszamy na miasto. Pierwszy cel: Akihabara.
🎮 Akihabara
Wchodzimy do kilku wielopiętrowych budynków dedykowanych w większości elektronice – Bic Camera i kilku innych. Ceny sporo lepsze niż w Polsce, średnio 20-40%. Oprócz elektroniki i gier, są tu słodycze, figurki, i inne duperele – marzenie każdego geeka.

W szczególności figurek jest zatrzęsienie – w większości sklepów jest ich duży asortyment, kilka wielopiętrowych sklepów handluje tylko nimi.





Spora część figurek i mang jest stworzona bardziej pod męskie gusta — i to właśnie oni stanowią większość kupujących. Dowodów rzeczowych nie wrzucam na bloga, NSFW 🙂
Po kilku godzinach chodzenia i podziwiania, czas coś zjeść — wybraliśmy restaurację 魚民 秋葉原ホルモン (Uotami Akihabara Horumon) na 7. piętrze.
Jedzenie doskonałe!




Restauracja mieściła się w budynku sieci 快活CLUB (Kaikatsu Club) — japońska instytucja sama w sobie. To wielopiętrowe centrum rozrywki: manga kissa (kawiarenka z mangą), prywatne boksy z komputerami, karaoke, prysznice i — gdzieś pośrodku tego wszystkiego — restauracja yakiniku. Wejście wita regulaminem przypominającym rozmiarami konstytucję. Na górze skromna uwaga: osoby w wieku ok. 18 lat proszone są o okazanie dokumentu tożsamości. Tokio wie co robi. 🎌
物の哀れ · Mono no aware — Piękno przemijania.