Plan dzisiaj: Nara i muzeum Nintendo. A potem coś się wymyśli – już w Kioto. Zaczynamy od Nara – pociągiem pół godzinki od Osaki.
🦌 Nara — jelenie, sakura i starożytna stolica
Nara (奈良) — pierwsza stała stolica Japonii przez zaledwie 74 lata (710–784), zanim cesarz przeniósł dwór do Kioto. Zostawił po sobie Nara-koen — park z kompleksem świątynnym i ok. 1300 wolno żyjącymi jeleniami sika, uznawanymi za „niebiańskich posłańców” bóstwa Kasuga.
Przy wyjściu ze stacji JR wita nas ikoniczny autobus Nara Kōtsū:
Autobus 奈良交通 (Nara Kōtsū) w grafice anime. Można takim jechać, lub iść na piechotę 2 km. Oczywiście idziemy.
W miasteczku niska zabudowa. Okolica stacji — Super Hotel, Tatoo Station z logo Space Invaders, salony pachinko. To tu najwyższe budynki. Tu też zaczyna się Sanjō-dōri.
Sanjō-dōri (三条通り) — główna arteria Nary prowadząca wprost na wzgórza z parkiem i świątyniami.
Po drodze mijamy małe świątynie buddyjskie z flagami buddyjskimi w pięciu kolorach i kwitnącą sakurą za murem. I pierwsze jelenie — zanim jeszcze dotrzemy do właściwego parku.
Jelenie na dziedzińcu przy świątyni, wśród płatków sakury. Taki widok w Narze jest dosłownie wszędzie — zwierzęta traktują całe miasto jako swoje terytorium. Swoją drogą – płatki sakury jeleniom smakują, wyjadają je z ziemii.Jednemu na nosie przylgnął jeden płatek sakury. 🙂
🏯 Kōfuku-ji — świątynia rodu Fujiwara
Kōfuku-ji (興福寺) — jeden z największych kompleksów buddyjskich w Narze, założony w 669 roku jako świątynia rodu Fujiwara. Kompleks wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Chūkondō (中金堂) — Centralny Złoty Pawilon Kōfuku-ji, odbudowany i otwarty w 2018 roku. Na szczycie dachu złote shibi (鴟尾) — ozdoby w kształcie rybich ogonów.Nanendō (南円堂) — ośmiokątny pawilon, ważny punkt pielgrzymkowy szlaku Saigoku Kannon.「平成観音讃」— Hymn ku czci Kannon ery Heisei. Tekst ułożony przez 陳幹臣, kaligrafia: 今井潤一 (Ryōsetsu), data: 5 kwietnia 1997. Poetycki utwór buddyjski oparty na Sutrze Lotosu.Brązowa latarnia (tōrō) przy Nanendō — na korpusie imię fundatora i sutra.Latarnia kamienna przy Nanendō. Za nią — wejście na dziedziniec Kōfuku-ji.
🦌 Nara-koen
Nara-koen (奈良公園) to ponad 500 hektarów parku otaczającego kompleks świątyń — i dom dla ok. 1300 wolno żyjących jeleni, którym od stuleci nikt nie przeszkadza.
Nara-koen po południu — stado ok. 15-20 jeleni odpoczywa pod drzewami. Turyści chodzą w tle, jelenie ich ignorują.Bliski kontakt z mieszkańcem Nary — jeleń siedzi spokojnie i pozwala się pogłaskać. Warunek: brak jedzenia w rękach, spokojne ruchy.Chwila przerwy od turystów — jelenie odpoczywają w cieniu drzew.Młody samiec z dopiero kiełkującym, aksamitnym porożem — jelenie zrzucają poroże zimą, które to potem odrasta na wiosnę.
Stąd ruszamy do muzeum Nintendo w Uji – pociągiem jakieś 30 minut dalej, już w Kioto.
🎮 Nintendo Museum w Uji — próba nieudana
Uji (宇治) to miasto słynące z herbaty matcha i, od 2024 roku, z Nintendo Museum.
Do muzeum nie weszliśmy. Żeby kupić bilet, trzeba:
Zarejestrować konto Nintendo
Podać pełne dane osobowe — imię, nazwisko, adres, numer telefonu
Zrobić to osobno dla każdego gościa
To wszystko daje jedynie szansę na zakup biletu — dopiero jeśli zostaniesz wylosowany, będziesz miał odblokowaną możliwość zakupu biletu
Przed wejściem do budynku stoją wartownicy i wpuszczają tylko tych szczęśliwców, którzy bilety mają. A ponieważ cała ta procedura była dla nas niespodzianką, nic tu po nas… Za Uji to urocze miejsce – zrobiliśmy kilka ładnych fotek.
Typowy dom w Uji — dach kawara, starannie przycięta sosna niwa-matsu i bambusowe okiennice sudare zamiast rolet. Zaniedbane drzewo przy domu to w Japonii sygnał społeczny — tu wszystko zadbane.Kanał przez centrum Uji obsadzony sakurami w pełnym rozkwicie — płatki lecą na wodę. Hanami bez tłoku.Japoński parking piętrowy — mechaniczny system przesuwający auta jak tetrisowe klocki. Na tle sakury wygląda szczególnie surrealistycznie.Autor przy kanale w Uji — Nintendo odmówiło, ale sakura nie zawiodła.
Dalej ruszamy do Fushimi Inari, pociągiem jakieś 20 minut.
⛩️ Fushimi Inari — 10 000 torii
Fushimi Inari-taisha (伏見稲荷大社) — główna świątynia Inari w Japonii. Bóstwo ryżu, lisów, urodzaju i pomyślności w biznesie. Na zboczach góry Inariyama rozciąga się sieć szlaków z ponad 10 000 czerwonych torii — każda ufundowana przez prywatnego darczyńcę lub firmę.
Przybyliśmy tu wieczorem, już po 18. Powoli się robiło ciemno, to miejsce musi być absolutnie magiczne w środku nocy, gdy nie ma tam innych turystów i oświetlane jedynie przez z rzadka stojące latarnie. Ale i tak było warto!
Posąg lisa (kitsune) — posłańca bóstwa Inari — przy bocznej kapliczce. Trzyma w pysku klejnot (tamagushi). Pierwsze skojarzenie to to, że złowił kiełbasę i z nią ucieka. W tle kwitnąca sakura i czerwone bannery z napisem 稲荷祭 (Festiwal Inari).Pierwsza wielka torii na alei prowadzącej do świątyni. Tłum turystów pod czerwonymi bannerami 稲荷祭. Za nią — kolejna brama i kolejna.Druga wielka torii z widokiem na Rōmon (楼門) — dwupiętrową Bramę Wieżową wybudowaną przez Toyotomi Hideyoshi w 1589 roku.Rōmon z bliska — bogato zdobiona czerwono-złota brama z tablicą 伏見稲荷大社. Po bokach schodów posągi lisów-kitsune w czerwonych chustach (yodarekake).Wewnętrzna hala modlitewna z wiszącymi lampionami (tsuridōrō) i papierowymi ozdobami shide. Bambusowe zasłony sudare osłaniają wnętrze sanktuarium.Tablica z imionami darczyńców stowarzyszenia wspierającego Fushimi Inari (伏見稲荷大社奉賛会). Kwoty: 金壱百萬圓 = 1 000 000 jenów, 金五拾萬圓 = 500 000 jenów. Każda torii na szlaku to też czyjś datek.Honden — główna hala kultu. Gruba lina shimenawa ze zwisającymi shide, rzeźbione koguty w szczycie (kogut jest świętym ptakiem Inari).Torii z kamiennymi lisami-kitsune na postumentach po obu stronach — wartownicy przy wejściu na szlak. Czerwone chusty symbolizują przynależność do Inari.Kamienny kitsune z bliska, w pysku trzyma klejnot. W tle czerwony filar torii.Pawilon Shinme-sha (神馬舎) z figurą białego konia — świętego posłańca bogów. Nad wejściem tabliczka 神馬. Przed budynkiem skrzynka na ofiary.
Senbon Torii — tunel tysiąca bram
Pomarańczowy pawilon świątynny z latarnią wotywną (献燈) przy wejściu na górny szlak. Tablica z napisem 神馬 informuje o miejscu przebywania świętego konia.Senbon Torii (千本鳥居) — tunel z tysiącami bram. Pomarańczowe torii ustawione jedna za drugą, turyści spacerują w cieniu bram. Z lewej tradycyjna latarnia.Torii na zboczu góry Inari — widoczne od zewnątrz, wijące się w górę przez las. Czarne daszki charakterystyczne dla starszych, wyżej położonych bram.Autor w tunelu torii — na słupach widoczne inskrypcje z datami i nazwiskami fundatorów.Wejście do kolejnego odcinka z tablicą 稲荷大神 (Inari Ōkami) i kamieniami shimenawa. Schody w górę — im wyżej, tym mniej ludzi.Na górnym odcinku szlaku trafia się też dziką przyrodę — wśród cedrów młode dziki (inoshishi). Góra Inariyama to teren leśny, nie tylko turystyczny.Strefa prywatnych kapliczek (otsuka) — kamienne i drewniane torii, latarnie, tabliczki wotywne, napis 稲荷大神. Każda kapliczka to prywatne miejsce kultu, sponsorowane przez indywidualnych wiernych lub firmy.Wyższy odcinek szlaku — starsze torii z łuszczącą się farbą, kamienne schody. Tu już niewielu turystów.Mała kapliczka z niebieską kurtyną (noren) i miniaturowymi torii wotywymi. Sznur z dzwonkiem do modlitwy, bambusowy las w tle. Im wyżej na górze, tym bardziej intymne i spokojne miejsca kultu.Boczna ścieżka z omszałymi kamiennymi latarniami i małymi drewnianymi kapliczkami (hokora). Stara roślinność i omszałe kamienie — ta część szlaku pamięta kilkaset lat.Duże pomarańczowe torii z czarnymi daszkami i tradycyjnymi latarniami. Kamienne schody prowadzą w górę.Kapliczka 三ツ玉 (Mitsu-tama) z dwoma kamiennymi kitsune w czerwonych chustach i miniaturowymi torii ofiarowanymi przez wiernych. Karteczki omikuji przywiązane do bocznych figurek.Gęste skupisko stel z napisem 稲荷大神 i miniaturowych torii w bambusowym lesie. Strefa otsuka — prywatnych miejsc kultu sponsorowanych przez firmy i osoby prywatne z całej Japonii.Staw na górnym szlaku z pomarańczowym ogrodzeniem i małym pawilonem świątynnym.Ołtarzyk otsuka z parą kitsune i rzędem miniaturowych torii — wotywnych darów wiernych. Każde torii ma wygrawerowane 奉納 i imię ofiarodawcy.Przejście przez kamienną i drewnianą torii — z lewej stela 稲荷大神 i mała figurka lisa.Setki takich kapliczek można zobaczyć po zejściu z głównego szlaku – każda inna.Drzewo klonowe (momiji) obsypane karteczkami omikuji — losami świątynnymi. Jeśli los jest niekorzystny, zostawia się go na drzewie, żeby nieszczęście zostało w świątyni.Statua Seibo Kannon (聖母観音) — Kannon Matki trzymającej dziecko. Złocona, na tle kwitnącej sakury. Tablice przy postumencie opisują jej funkcję opiekuńczą.Autor pod kwitnącą wiśnią przy sanktuarium.Rōmon o zmierzchu — podświetlony lampionami, detale architektoniczne wyraźnie widoczne: złote medaliony, czerwone i białe pasy, wielowarstwowe łuki (tokyō). Budowla z 1589 roku wygląda jak nowa.
🏮 Pontocho — kolacja w sercu Kioto
Po wyjściu z Fushimi Inari wsiadamy w pociąg do centrum Kioto. Przed kolacją — krótki spacer po okolicach.
Przy Shijo-dori czeka oświetlony nocnym światłem Teatr Minamiza — historyczny teatr kabuki z XVII wieku. Elewacja łączy tradycyjny japoński dach z ornamentami art deco.
Teatr Minamiza (南座) — historyczny teatr kabuki przy Shijo-dori, XVII wiek. Odbudowany w 1929 roku. Po lewej restauracja Kikusui działająca od 1916 roku.Most Shijo (四条大橋) nad rzeką Kamo — wieczorny. Po prawej tarasy kawayuka restauracji. Na brzegu grupy ludzi — siedzenie nad Kamo to tradycja kioto stara jak rzeka.
🏮 先斗町 — uliczka Pontocho
Pontocho (先斗町) to wąska uliczka równoległa do rzeki Kamo, od XVII wieku serce kiotoskiej rozrywki i jedna z pięciu hanamachi (花街) — dzielnic gejsz. Trzy metry szerokości, pięćset metrów długości, zero aut i setki latarni.
Pontocho wieczorem — drewniane machiya po obu stronach, papierowe latarnie, menu na tabliczkach. Ulica ma ok. 3 metrów szerokości i 500 metrów długości. Samochodów brak — fizycznie by się nie zmieściły.Wejście do Rokubeya (六傅屋) — noren z tuńczykiem, szyld Open.
Kolacja
Unaju — grillowany węgorz na ryżu w glazurze teriyaki z marynowanym imbirem. Styl Kansai: bez wcześniejszego gotowania na parze — bardziej chrupiąca skórka.Edamame, prosty japoński starter.Ramen, a na górze pływają warzywa w tempurze. Szczerze, akurat niewypał.Ryż smażony z warzywami i mięsem.Hotate no kaibashira — przegrzebki na gorącej płycie z kremem z morskich jeżowców (uni) i galaretką ponzu. Jedno z tych dań, które trudno opisać słowami.
Po kolacji — kanał Takase i sakura
Nocny spacer pod kwitnącymi wiśniami — aleja z przechodniami, para z dzieckiem. Kioto wieczorami podświetla sakury specjalnie dla hanami. Ostatni tydzień kwitnienia, jeszcze warto.Pięknie ozdobione wejście do restauracji.Pontocho po godzinie 21:00.Sakura nad kanałem Takase-gawa — gałęzie pochylają się nad ciemną wodą, złote refleksy latarni na powierzchni. Kanał pochodzi z 1611 roku.Kanał Takase-gawa nocą — sakura nad wodą, złote refleksy restauracji w nurcie. Widok do zapamiętania.Restauracja ホルモン (podroby grillowane) przez gałęzie sakury. Na lampionach menu z daniami.Dzielnica Kiyamachi (木屋町) wzdłuż kanału — mniej oficjalna niż Pontocho. Szyld Takase-gawa Teppan Dōjō. Po prawej stara wierzba — symbol dzielnicy.Cukiernia 光悦本店 — szyld głosi założenie w erze Kan’ei (ok. 1624–1643). Prawie 400 lat sprzedawania wagashi. Ostatni punkt dnia przed pociągiem do Osaki.
Do Osaki wracamy pociągiem Hankyu i metrem. Dzień 9 za nami.