Pobudka dzisiaj nie należała do najprzyjemniejszych — 6:30. I dość niemrawo ten poranek szedł do przodu. Nic więc dziwnego, że na wycieczkę musieliśmy potem biec: zarówno z hotelu na pociąg, jak i ze stacji docelowej do miejsca spotkania. Dotarliśmy minutę przed czasem wyruszenia. Ktoś jeszcze się spóźnił parę minut — nasza tour guide poczekała dosłownie chwilę i nie doczekawszy się, zarządziła marsz do autokaru.
Plan dnia: Hakone → Owakudani → Yamanaka → Yamanashi — wszystko ok. 2 godziny jazdy od Tokio w kierunku Góry Fuji, którą mamy nadzieję przy dobrej pogodzie obfotografować. Ruszamy, a nasza przewodniczka dzieli się po drodze ciekawostkami.
🌋 Ciekawostki o Hakone i Fuji
Zanim ruszyliśmy na wycieczkę, kilka faktów, które warto znać.
Japonia leży na tzw. Ognistym Pierścieniu Pacyfiku — strefie płyt tektonicznych, gdzie skupia się ok. 90% aktywności sejsmicznej i wulkanicznej na świecie. Na terenie Japonii znajduje się 111 aktywnych wulkanów, co stanowi ok. 10% wszystkich aktywnych wulkanów na Ziemi (szacuje się je na 1350–1500). Kraj wielkości Polski ma więcej aktywnych wulkanów niż cała Europa.
Bezpośrednią konsekwencją wulkanicznej aktywności jest ponad 3000 gorących źródeł (onsen) na terenie całego kraju. Onsen to nie tylko kąpiel — to rytuał. Woda w każdym źródle ma inny skład mineralny i inne właściwości: siarkowe, żelaziste, węglanowe, radioaktywne (w małych dawkach, podobno lecznicze). W Hakone samym jest ich kilkadziesiąt, skupionych w kilku dzielnicach uzdrowiskowych.
Góra Fuji — ostatnia erupcja miała miejsce w 1707 roku — erupcja trwała 16 dni i pokryła Tokio (wtedy Edo) warstwą popiołu. To ponad 300 lat temu, ale Fuji jest nadal klasyfikowana jako aktywny wulkan. Japońskie Ministerstwo Ziemi prowadzi stały monitoring i opracowało szczegółowy plan ewakuacji dla 7 milionów ludzi w strefie zagrożenia.
Było kilka więcej, ale te najciekawsze. Po 2 godzinach jazdy, docieramy do pierwszego przystanku — Hakone.
🏔️ Hakone
Hakone to górski kurort i park narodowy w prefekturze Kanagawa, ok. 80 km na południe-zachód od Tokio. Przez wieki Hakone pełniło rolę strategicznego przejścia przez góry na trasie ze wschodniej Japonii do Kioto — tutaj stała jedna z najważniejszych barier drogowych epoki Edo, Hakone Sekisho, kontrolująca przepływ ludzi i broni.
Dziś Hakone to uzdrowisko klasy premium — i jeden z najpopularniejszych weekendowych wypadów Tokijczyków. Koleje, statki, kolejki linowe, muzea, hotele z onsenami z widokiem na Fuji — cały region funkcjonuje jako jeden zsynchronizowany system transportowy obsługiwany przez prywatną kolej Odakyu, która sprzedaje Hakone Free Pass: jeden bilet, wszystkie środki transportu, dwa dni do woli.
W Hakone mamy dosłownie 40 minut na obejrzenie świątyni Hakone Jinja i Tori nad jeziorem Ashinoko. Mało. Zaczynamy od świątyni.
⛩️ Hakone Jinja — świątynia przy jeziorze
Hakone Jinja (箱根神社) to jedna z najważniejszych shintōistycznych świątyń w regionie. Założona w 757 roku — ma ponad 1260 lat historii. Przez wieki była miejscem pielgrzymek samurajów i siogunów, w tym Tokugawy Ieyasu przed bitwą pod Sekigaharą w 1600 roku. Dziś rocznie odwiedza ją kilka milionów pielgrzymów i turystów.
Z parkingu do świątyni prowadzi aleja cedrów — drzewa mają po kilkaset lat (największe ponad 800), korony sięgają nieba. Po kilku minutach marszu i stromych schodach wyłania się kompleks: czerwień i złoto na tle zieleni lasu. Hakone Jinja to nie muzeum — to czynna świątynia, do której wchodzą pielgrzymi i turyści jednocześnie.
Wejście do Hakone Jinja — czerwona torii na tle ciemnego lasu cedrowego. Przed nią kamienny lampion z mchem na dachu, dalej schody; mech w Japonii nie jest zaniedbaniem, jest dowodem wieku. Im więcej mchu, tym starsza i poważniejsza świątynia.Schody w górę przez cedrowy las — tłum idzie pod górę, drzewa po lewej i prawej mają po kilka metrów obwodu.Główna hala (Honden) Hakone Jinja — czerwień, zieleń i złoto, za plecami las. Po lewej komainu (kamienny pies-lew strażnik) porośnięty mchem. Świątynia ma 1260 lat; wygląda na mniej.Boczna kaplica poświęcona bogu Kuzuryu (Dziewięciogłowy Smok) — strażnik jeziora Ashinoko. Komainu po prawej ma czapkę z mchu na głowie.Wejście do Honden — shimenawa (gruba pleciona lina z białymi papierowymi paskami) wyznacza granicę między przestrzenią świecką a sacrum. Za nią ołtarz.Niebieski koma-inu (strażnik świątyni) pod dachem — niebieski lakier, złote zdobienia, kwiatowe malowidła na belkach. Nie wszystkie komainu są szare i kamienne.
📜 Ślubowania i życzenia
W Hakone Jinja można złożyć ślubowanie (seigan) do boga Kuzuryu — boga wody i spełniania życzeń. Rytuał polega na napisaniu życzenia na drewnianej tabliczce (negaigushi), złożeniu ślubowania i ofiarowaniu tabliczki kapłanowi. Koszt: 2000 jenów. Jeśli życzenie się spełni, wraca się ze joju mizugori — rytuałem wdzięczności. Tabliczki z życzeniami wszystkich, którzy jeszcze czekają, stoją na półkach przy kaplicy — tysiące próśb do smoka.
Lada ze ślubowaniami — miejsce „願い串 (negaigushi)” w Hakone Jinja.Półki z tabliczkami — każda zawiera czyjeś życzenie i czyjeś ślubowanie. Napisy po japońsku: „zdrowie rodziny”, „dobra praca”, „world peace”, „ミルクコーヒー (mleczna kawa)” — to ostatnie może być życzeniem, może kontekstem.Instrukcja ślubowania w trzech krokach: napisz życzenie, dodaj datę i imię, złóż tabliczkę w miejscu ślubowań. Cena: 2000 jenów. Tabliczka jest potem przechowywana przy świątyni i codziennie modlą się za jej spełnienie.Stelaż z omikuji (losowe wróżby) i ema (tabliczki wotywne z życzeniami) przy wejściu. Białe karteczki przywiązane jak frędzel — te z dobrą wróżbą zabiera się do domu, te ze złą — zostawia przy świątyni, żeby zostały tu pechem. Ten stelaż ma ich sporo.
🐉 Kuzuryu — Dziewięciogłowy Smok
Gondola Hakone Ropeway odjeżdżająca ze stacji Ubako — niebiesko-czarna kabina ze znaczkiem Odakyu. W tle konstrukcje stacji i nagie drzewa. Kolejka jeździ bez przerwy: gondola przyjeżdża, gondola odjeżdża, kolejna za minutę. System działa jak zegar.
Najważniejsze bóstwo w Hakone Jinja to nie cesarska postać ani wojenny bóg — to Kuzuryu (九頭龍), Dziewięciogłowy Smok, bóg wody i jeziora Ashinoko. Legenda mówi, że przez stulecia terroryzował okolicę, aż mnich Mangan Shonin go ujarzmił i nauczył chronić ludzi. Odtąd smok mieszka w jeziorze i spełnia życzenia tym, którzy złożą ślubowanie. Motyw smoka jest wszędzie: na belkach, tabliczkach ema, w kaplicy i w fontannie.
Kuzuryu na belce głównej hali — złoty łeb, niebieskie fale, pomarańczowe płomienie, wszystko na intensywnej czerwieni. Smok patrzy w dół na wchodzących.Kaplica Kuzuryu Jinja — oddzielny budynek poświęcony wyłącznie smokowi. Tablica przy wejściu głosi: 九頭龍神社 (Sanktuarium Boga Dziewięciogłowego Smoka). Przez kratę widać ołtarz, butelki sake jako ofiary i złoty wizerunek smoka na złotym tle.Wnętrze kaplicy przez kratę — złoty smok na złotym tle po prawej, przed nim lampion, butelki sake jako ofiary, goshintai (przedmiot z duchem bóstwa). Ktoś postawił też puszkę napoju energetycznego. Bóg wody nie gardzi żadną ofiarą.Fontanna z dziewięcioma głowami smoka — każda z pysków tryska wodą ze źródła. Przy fontannie tabliczka: 龍神水 (Woda Boga Smoka).Dziewięć głów z bliska — brązowe, z rogami, złotymi oczami i łuskami. Każda lekko inna, jakby artysta nie chciał robić kopii.Autor przy fontannie — po lewej dziewięć głów smoka, w tle torii i hala świątyni.
🌿 Detale świątyni
Tablice cesarskich darów ofiarnych (heihakuryo) — drewniane tablice z kaligrafią ustawione przed halą. Każda odnotowuje wizytę cesarza lub cesarzowej i złożony dar. Najnowsza: panowanie Reiwa rok 7 (2025) – datek pieniężny; kwoty nie podano. Świątynia przyjmuje cesarzy od stuleci i starannie to dokumentuje.Kaplica Komagata Jinja — mała, drewniana, z imponującymi złotymi okuciami na drzwiach. Po lewej tablica z historią: bóstwo od zarządzania końmi, w okresie Edo patronowało stajniom Hakone. Dziś patronuje chyba raczej samochodom i transportowi, bo konie „wymarły” w tej roli.Tabliczki ema z życzeniami z całego świata — japońskie, angielskie, rosyjskie, duńskie, słowackie. „Zdrowie rodziny”, „zdaj egzaminy”, „połącz nas z Japonią”. Pośrodku jeden student: „大学行ったら彼女作る!!” — „Jak dostanę się na studia, znajdę dziewczynę!!” Data: kwiecień 2026. Trzymamy kciuki.Cedry przy alei do świątyni — korony sięgają kilkudziesięciu metrów, pnie mają kilka metrów obwodu. Przez szczeliny między gałęziami wpada słońce. Człowiek stoi przy pniu i czuje się mały.Stary kamienny koma-inu na dziedzińcu — mech na głowie, mech na postumencie, mech na wszystkim. Obok czerwony lampion na słupku. Dwa świadkowie epok obok siebie: jeden z brązu i kamienia, drugi z drewna i lakieru.Widok przez aleję w stronę wyjścia — czerwona torii między cedrami, po bokach tłum. Drzewa są tak duże, że brama wygląda przy nich jak zabawka.Tablica przy wejściu do dojo na terenie Hakone Jinja — historia związków świątyni z wojownikami. Władca Kamakury Minamoto no Yoritomo przybył tu przed kluczową bitwą po błogosławieństwo. Dojo istnieje do dziś: trening od 9:00 do 16:00, grupy mile widziane. Napis po lewej: „箱根り” — wejście do Hakone.
🌊 Torii nad jeziorem Ashinoko
Kilkaset metrów od głównego kompleksu, przy brzegu jeziora Ashi (芦ノ湖, Ashinoko — „Jezioro Trzcin”), stoi torii, która jest wizytówką Hakone. Czerwona, wyrastająca wprost z wody — w tle jezioro, wzgórza i (gdy pogoda daje radę) sylwetka Fuji. Tego przedpołudnia Fuji było ukryte za chmurami, ale torii i tak robiła swoje. Kolejka do zdjęcia: kilkadziesiąt minut. Tablica przy bramie (po japońsku i angielsku): „Prosimy o ograniczenie czasu sesji zdjęciowej do 3 minut.”
Po staniu w kolejce 15 minut, zrezygnowałem ze zdjęcia z bliska i zadowoliłem się tym poniżej. Musiałbym chyba z godzinę lub dwie stać w tej kolejce.
Torii nad jeziorem Ashinoko — widok przez las cedrowy. Przed bramą ogłoszenie: zdjęcia proszę robić sprawnie, kolejna osoba czeka. Tablica po lewej głosi po chińsku „3分鐘內拍照紀念” — zrób swoje pamiątkowe zdjęcie w ciągu 3 minut.
Chwila potem zbiórka grupy, wyruszamy do mini-przystani nad jeziorem Ashinoko, żeby przepłynąć po nim statkiem.
🏴☠️ Piraci na jeziorze Ashinoko
Na jeziorze Ashinoko pływają trzy statki wycieczkowe w stylu XVIII-wiecznych okrętów wojennych — Victory, Queen Ashinoko i Triumph. To Japonia właśnie. Rejs trwa 30-40 minut i kosztuje 1700 jenów. Kolejka na boarding długa, ale grupy zorganizowane wchodzą poza kolejką.
Aleja prowadząca od świątyni do mini-mariny — czerwona torii w dali, po bokach czerwone latarnie i cedry.Pomost na jeziorze Ashinoko — dwa rzędy łódek wiosłowych do wynajęcia po 1500 jenów za godzinę. Po lewej w tle mała czerwona torii przy brzegu.Piracki statek przy przystani Hakone-machi — trzy maszty, żółto-czarny kadłub, atrapy armat, tłum turystów na wszystkich pokładach jednocześnie. Po lewej na brzegu widać torii jeziora (tak, tę do której wcześniej staliśmy w kolejce). Efekt: jeden kadr łączy torii i statek piracki. Japonia.Rufa statku — barokowe złote zdobienia, japońska flaga w górze, gondole na każdym pokładzie. Trudno uwierzyć, że to środek transportu publicznego objęty miejską kartą turystyczną.Widok z pokładu na jezioro Ashinoko — spokojne, ciemnoniebieskie wody, lesiste wzgórza po obu stronach, błękitne niebo z chmurami. Gdzieś za chmurami miał być Fuji, ale nie był.Figurehead Queen Ashinoko — uskrzydlona królowa ze złożonymi dłońmi, patrząca przed siebie ponad wodą jeziora. Za nią wulkaniczne wzgórza. To się nazywa dbałość o detale: figurehead na promie wycieczkowym kursującym między przystaniami wulkanicznego jeziora w prefekturze Kanagawa. Japonia nie robi nic połowicznie.
🚡 Kolejka linowa do Owakudani
Hakone Ropeway — kolejka linowa łącząca Sounzan z Ubako przez Owakudani — to jeden z najbardziej widowiskowych przejazdów transportem publicznym w Japonii. Gondola wznosi się nad zboczem wulkanu, mija aktywne pola fumaroliczne, skąd wydobywa się siarka, i oferuje widok na wzgórza i — gdy chmury dają radę — Fuji. Wliczona w Hakone Free Pass. Kolejką dojeżdżamy do Owakudani, tu mamy chwilę ponad 30 minut — dość żeby kupić czarne jajko i zrobić serię zdjęć. Fudżi wciąż za chmurami.
Widok z gondoli w górę trasy — inna kabina jedzie w przeciwnym kierunku, między nimi strome zbocze. W górze czeka Owakudani.Owakudani — Wielka Wrzącja Dolina. Gondola na tle skał żółtych od siarki, suche gałęzie zabitych przez opary drzew. Po lewej na górze fragment platformy obserwacyjnej.
🌋 Owakudani — Wielka Wrząca Dolina
Owakudani (大涌谷) to aktywne pole fumaroliczne (czyli: z otworów w ziemi wydobywają się gorące gazy i para wodna) — dno dawnego krateru po erupcji sprzed 3000 lat. Żółte i szare skały pokryte siarką, białe kłęby dymu wydobywające się ze zboczy, martwe drzewa zabite przez opary — i tłum turystów z czarnymi jajkami w rękach. Wstęp na teren jest kontrolowany: gdy poziom aktywności wulkanicznej wzrasta, zamykają obszar i odwołują kursowanie kolejki. Tego dnia działało — i pachniało siarką na kilometr.
Gondola Ropeway nad zboczem Owakudani — pod nią suche, białe kikuty drzew zabitych przez siarkowe opary. Kawałek dalej: normalne zielone wzgórza. Granica między „tu żyje wszystko” a „tu żyje tylko wulkan” jest bardzo wyraźna.Aktywne fumarole w Owakudani — biały dym wydobywa się z kilku miejsc jednocześnie. Ziemia pod nim jest żółta od siarki i pomarańczowa od tlenków żelaza. Widok absolutnie nieziemski, zapach absolutnie ziemski (siarkowodór). Gdzieś w tym dymie gotuje się jajka.Taras widokowy Owakudani — w tle dym z fumaroli, żółte zbocza i taras z turystami z czarnymi jajkami. Ten uśmiech jest prawdziwy: stoisz na aktywnym wulkanie, podśmiarduje siarką, i jest to jedno z bardziej niezwykłych miejsc jakie się odwiedziło.
🥚 Czarne jajka z Owakudani
W wulkanicznej dolinie Owakudani (大涌谷, „Wielka Wrzącja Dolina”) — aktywnym polu fumarolicznym w kalderze Hakone — gotuje się jajka bezpośrednio w gorących źródłach. Woda jest bogata w siarkę; siarka reaguje z żelazem z białka jajka i z siarkowodorem z powietrza, tworząc czarny siarczek żelaza na skorupce. Jajko czarne jest tylko z zewnątrz — w środku całkowicie normalne, białe.
Lokalna legenda głosi, że zjedzenie jednego czarnego jajka wydłuża życie o 7 lat. Sprzedawane są w zestawach po 4 sztuki za 500 jenów. Smakują jak normalne gotowane jajka — aczkolwiek z nutką siarki w powietrzu dookoła, co nadaje im nieco surrealistyczny kontekst.
Czarne jajko z Owakudani, zdjęcie już zrobione w hotelu. Smak: normalne jajko, tylko ręce śmierdzą siarką po obraniu.
🗻 Fuji — wreszcie się pokazała
W Hakone Fuji była za chmurami przez całe przedpołudnie. Dopiero w drodze powrotnej, przy jeziorze Kawaguchiko, góra się odsłoniła — biały stożek pokryty śniegiem, wyłaniający się nad niską zabudową. Żadnych dramatycznych punktów widokowych — po prostu stała za jakimś budynkiem i liniami energetycznymi, jak coś absolutnie zwykłego. Wygląda majestatycznie. Najwyższy szczyt Japonii, 3776 metrów, aktywny wulkan — ten widok był jednym z lepszych momentów dnia.
Fuji przy jeziorze Kawaguchiko — biały stożek nad chmurami, widoczna przez linie energetyczne i dachy. Fuji w tle codziennego japońskiego życia — tak ją widzą mieszkańcy regionu każdego dnia gdy nie ma chmur.
🦢 Łabędzie nad Kawaguchiko
Przy jeziorze Kawaguchiko — tuż przy parkingu, bez żadnej fanfary — kilkanaście łabędzi pływało i coś zajadało tuż przy brzegu. Czarny wulkaniczny piasek, spokojne fale jeziora, Fuji w tle. Łabędzie były kompletnie nieskrępowane obecnością ludzi — podchodziły dosłownie na odległość wyciągniętej ręki, obok Japończycy sprzedawali karmę dla nich za 200 yen. Okazja nie zmarnowana.
Dwa łabędzie na czarnym piasku wulkanicznym przy jeziorze Kawaguchiko.Łabądź coś zajada, pewnie karmę rozsypaną przez naszych poprzedników.Dwa łabędzie na pomoście — jeden wyraźnie mówi drugiemu, że to był jego kawałek.Karmienie łabędzia z ręki — ptak podchodzi bez wahania.Stado łysek (Fulica atra — czarne z białym czołem) i kaczek na wzburzonych falach. Po lewej kaczka z rudą głową — rdzawogłówka (samiec). Pośrodku kaczka krzyżówka. Jezioro Kawaguchiko jest miejscem zimowania wielu gatunków ptaków wodnych; w marcu część jeszcze tu zostaje.
🏔️ Yamanashi
Yamanashi to prefektura leżąca u podnóża Fuji, po jej północnej stronie. Region znany jest przede wszystkim z winnic (najważniejszy obszar winiarski Japonii), jezior jak Kawaguchiko i Yamanakako, onsenów z widokiem na Fuji oraz właśnie z historycznych osad jak Oshino Hakkai — wsi ze stawami zasilanymi wodą ze śniegów topniejących na stożku wulkanu. W Oshino Hakkai mieliśmy jakieś 40 minut na zwiedzanie.
Koło wodne w Oshino Hakkai — jeden z ośmiu stawów zasilanych źródłami z topniejącego śniegu z Fuji. Woda ma tu stałe 14°C przez cały rok i jest tak czysta, że widać dno na kilka metrów. Dom ze strzechą gassho-zukuri za wodnym kołem; taką architekturę poza muzeum trudno już gdzieś zobaczyć.Drewniany mostek nad stawem Deganba — jeden z ośmiu stawów Oshino Hakkai. Kobieta w żółtej kurtce fotografuje przez barierkę; po prawej dom ze strzechą. Przez chwilę można się poczuć jak na archiwalnym zdjęciu z epoki Edo. Przez chwilę, bo … stado turystów…Przy głównym punkcie widokowym — rzeźba smoka wypluwającego wodę źródlaną, otoczona małymi figurkami różnych bóstw i opiekunów wody. Tablica informuje, że kiedyś pielgrzymi przed wejściem na Fuji oczyszczali się właśnie w tych wodach.Jeden z historycznych budynków gassho-zukuri (dosłownie „ręce złożone do modlitwy”) — strome trójkątne dachy ze strzechy, które przetrwały wieki japońskich śniegów. Ten konkretny jest restauracją ze sklepem z pamiątkami. Z dachu zwisają ozdoby; przez otwarte drzwi widać stoły i gości.Panorama Oshino Hakkai — stawy w cieniu gassho-zukuri, po lewej kolejka turystów przy barierze, po prawej restauracje i sklepy.
Po tym przystanku i obkupieniu się w kolejne pamiątki (hełm shoguna! kupiony na stoisku od starszego Japończyka, którego głównym źródłem utrzymania były orzeszki prażone, a gdzieś na tyłach ustawionych miał kilka antyków – w tym właśnie takie 2 hełmy), ruszamy z powrotem do Tokio. Na miejscu jesteśmy o 19, w hotelu (żeby zrzucić bagaże) o 20.
Ważna informacja — na tego rodzaju wycieczki koniecznie trzeba zabierać gotówkę. Wiele sklepów (w szczególności mniejsze stoiska) nie akceptuje kart płatniczych. Mnie poratowała przewodniczka, która (złota kobieta) pożyczyła mi 5000 yenów, a ja oddałem jej po powrocie do Tokio.
W każdym razie, trochę głodni (bo na wycieczce nie było czasu na obiad), postanowiliśmy ruszyć na miasto, do Omoide Yokocho, złapać coś na ząb.
🌃 Shinjuku nocą — Omoide Yokocho
Omoide Yokocho (思い出横丁, dosł. Zaułek Wspomnień) to uliczka, która przeżyła wszystko — łącznie z samym Tokio. Powstała tuż po II wojnie światowej jako czarnorynkowy bazar z nielegalnym alkoholem i jedzeniem, kiedy miasto dosłownie odbudowywało się z gruzów. Z biegiem lat bazarek przerodził się w zagłębie izakaii: ciasnych, zadymionych barów, gdzie siada się przy mini-ladzie pół metra od kucharza. W 1999 roku pożar strawił część uliczki; odbudowano ją, zachowując oryginalny charakter — niskie dachy, kable nad głową, szyld na szyldzie. Dziś mieści się tu ok. 60 lokali na niecałych 200 metrach. Szerokość alei: może dwa metry.
Nishishinjuku nocą — ulica przy stacji zachód, LABI Shinjuku po prawej, szyld MIWA „Think Next Security” ponad dachami. Ruch uliczny, żółte liście ginkgo, wieżowce w tle. Shinjuku ma kilka twarzy; ta jest tą komercyjną, szeroką, wychłodzoną.Omoide Yokocho (思い出横丁 — Zaułek Wspomnień), zwany też Memory Lane — wąska uliczka przy stacji Shinjuku, zabudowana malutkimi izakai-ami sięgającymi korzeniami do II wojny. Lampiony z sakurą, kable nad głową, dym z grilli, tłum. Szerokość alei: może 2 metry.Zbliżenie na lampiony i sztuczną sakurę — różowe płatki nad głowami, niebiesko-biała kolorystyka lampionów. Efekt jest nieoczekiwanie piękny jak na zaułek z lat 50. Wszystko jest ciasne, ale harmonijne. Tokio ma talent do robienia estetyki z chaosu.Widok wzdłuż Memory Lane — tłum po obu stronach, izakayi do środka, nad głowami kable i lampiony. Część lokali ma dosłownie cztery miejsca przy barze. Para stojąca przy wejściu blokuje już połowę ulicy.Yakitoriya przy wejściu — ta miła pani, razem z mamą, przyrządzały pyszne szaszłyki. Tabliczka na ścianie: „撮影禁止 NO PHOTO”. Jakby co – zapytałem o zgodę.
🍢 Yakitori — wieczór na szaszłykach
Yakitorii — surowe szaszłyki na ruszcie przed grillowaniem. Od lewej: kawałki kurczaka, boczek z cebulką dymką (negima), wołowina, klopsiki tsukune. Za chwilę z tego będzie kolacja.Warzywa do grillowania — czosnek, por, papryczki shishito (łagodna japońska papryczka) i pomidorki cherry na patyczkach.Shishito i grzyby po grillowaniu — ciemne, miękkie, polane sosem tare.Agedashi tofu — miękkie tofu w chrupiącej skórce z mąki ryżowej, posypane zielonym szczypiorkiem.Gotowe szaszłyki — wołowina (sukiyaki-style, intensywnie glazurowana) i kurczak negima z cebulką dymką, polane sosem tare. W smaku wyborne.
Najedzeni i zadowoleni, już po 23, zebraliśmy się do noclegowni. Pociągi jeżdżą do północy, spokojnie wrócimy.
Skrzyżowanie przy wschodnim wyjściu stacji Shinjuku po kolacji — szyld Rakumachi (楽待, aplikacja do inwestycji w nieruchomości), Promise (pożyczkodawca), SunDrug i Komeyo na parterze, tłum na czerwonym świetle. To jest Shinjuku po 23:00 — wciąż zatłoczone.
花鳥風月 · Kachōfūgetsu — Kwiaty, ptaki, wiatr i księżyc.